Toń

Toń Imaginaria

Joe Hill, syn Stephena Kinga, nie przestaje straszyć swoich fanów. Wydawana pod jego nadzorem linia wydawnicza Hill House Comics oferuje coraz więcej przerażających opowieści. Do części z nich scenariusze tworzy sam Joe Hill, autorami innych są zaś doświadczeni twórcy grozy. Wydany właśnie na naszym rynku komiks Toń zalicza się do tej pierwszej grupy.

Toń Okładka ImaginariaPo statku badawczym „Derleth” słuch zaginął przed prawie czterdziestu laty. Zniknął gdzieś w rejonach kręgu polarnego. Niespodziewanie po latach milczenia, udało się wychwycić sygnał ratunkowy. Koncern naftowy Rococo, do którego należał zaginiony statek, organizuje misję mającą na celu ustalić, co stało się na pokładzie „Derletha”. Do kierowania misją zatrudnieni zostają bracia Carpenter, specjalizujący się w podnoszeniu wraków. Dotarcie do zaginionego statku będzie tym trudniejsze, że znajduje się on na atolu, o który toczy się spór terytorialny, a uczestniczy w nim Rosja. Czy uda im ustalić przyczyny katastrofy? Co znajdą w miejscu, z którego dociera sygnał ratunkowy?

Joe Hill połączył w swoje opowieści wątki zaczerpnięte z licznych klasycznych, czy nawet kultowych opowieści grozy. Jak sam przyznawał komiks ten jest hołdem dla filmu Coś w reżyserii Johna Carpentera. Do tego dołączył wątki zaczerpnięte z mitologii Howarda Phillipsa Lovecrafta. Ich odnalezienie nie wymaga zresztą dogłębnej znajomości twórczości samotnika z Providence, którego dzieła ciągle inspirują liczne grono komiksowych twórców, zarówno z Azji, jak i Europy. O Stanach Zjednoczonych nawet nie wspominam.

Joe Hill stopniowo buduje nastrój, starając się nie ujawnić zbyt szybko natury zagrożenia, z którym przyjdzie zmierzyć się ekipie pod wodzą braci Carpenter. Jednak udało mu się w tym zakresie osiągnąć jedynie połowiczny sukces. Źródło grozy zostaje bowiem ujawnione mniej więcej w połowie opowieści, co sprawia, że poczucie osaczającej grozy ulatuje. Opowieść zamienia się w zmagania mające na celu powstrzymanie zagrożenia, co czyta się przyjemnie, jednak bez niezbędnego dreszczyku.

Toń Plansza nr 1 Imaginaria

Toń przypadnie do gustu zwłaszcza czytelnikom lubiącym szukać drobnych i porozrzucanych tu i ówdzie nawiązań do tekstów kultury szczególnie inspirujących dla scenarzysty komiksu. Dla pozostałych jednak nie braknie ciekawych i przerażających fragmentów.

Znakomicie wypada natomiast szata graficzna komiksu, której autorem jest Stuart Immonen. Jego rysunki, choć trzymające stylistykę typową dla komiksów głównego nurtu, doskonale budują nastrój osaczającej grozy. A kiedy trzeba było narysować bestię, nie ograniczał specjalnie własnej wyobraźni.

Toń Plansza nr 2 Imaginaria

Trzeci wydany na naszym rynku komiks w ramach linii wydawniczej Hill House Comics, to całkiem satysfakcjonująca opowieść grozy. Toń czyta się dobrze, choć całość nie pozbawiona jest drobnych słabości. Jeśli lubicie lovecraftowskie klimaty, to możecie spokojnie sięgnąć po ten tytuł.


Toń (Plunge), scen. Joe Hill, rys. Stuart Immonen, przeł. Paulina Braiter, Hill House Comics, DC Black Label, Egmont Polska, Warszawa 2021.

Print Friendly, PDF & Email

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.