Gitarą #7: Lovely Heads

Pochodzący z Francji zespół Lovely Heads oficjalnie zaczął działać w 2009 roku. Tworzy go dwóch muzyków: Jean Buchet (gitary, bas, śpiew i bębny) oraz Olivier Brigand, znany też jako Olyam (gitary, syntezatory i śpiew). Choć panowie współpracowali za sobą już wcześniej, to zdecydowali się połączyć siły dopiero pod koniec pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku.

Lovely_Heads_The_Realm_of_LightW 2010 ukazał się ich debiutancki album zatytułowany „The Realms Of Light”. Wypełniła go mieszanka klasycznych prog-rockowych dźwięków z domieszką lekko popowych brzmień. Na albumie przeważają zwięzłe całkiem przebojowe formy muzyczne. Co ciekawe płytę otwiera najbardziej rozbudowany utwór Fly A Kite, który zgrabnie wprowadza w muzyczne klimaty Lovely Heads. Muzykom nie brak też poczucia humoru, o czym świadczy We Are All Super-Heroes. „The Realms Of Light” słucha się przyjemnie, choć jej brzmienie mogłoby być trochę lepsze.

Lovely_Heads_Days_of_the_SunDwa lata po debiutanckim wydawnictwie muzycy zrealizowali drugi album „Days of the Sun”. Muzyka na nim zawarta przypomina stylistycznie poprzednie wydawnictwo zespołu. Jean Buchet i Olivier Brigand wzbogacili muzykę zespołu, dodając kilka jazzujących fragmentów. Płyty słucha nieźle, jednak słychać na niej, podobnie jak na poprzedniczce, produkcyjne niedociągnięcia. Gdybym miał wskazać najlepsze kompozycje na „Days of the Sun”, byłby to utwór tytułowy oraz Beam Of Love.

Lovely_Heads_The_Nights_WatchTylko rok trzeba było czekać na kolejną płytę Lovely Heads. Przyozdobiony mroczną okładką album „The Night’s Watch” pokazuje nieco inne oblicze zespołu. Muzyka zawarta na płycie to nadal dość klasyczny prog-rock o popowym brzmieniu, jednak tym razem muzycy nadali swoje twórczości mroczniejszy klimat. Więcej na „The Night’s Watch” pojawia się też dłuższych, bardziej rozbudowanych utworów, jak Where I Have To Be. Muzycy zadbali też o lepsze brzmienie całości.

Lovely Heads to obiecujący francuski projekt, który zasługuje na zainteresowanie. Ich ciekawa, a czasem nawet dość przebojowa muzyka, traci niestety ze względu na przeciętną produkcję, co dotyczy zwłaszcza ich pierwszych albumów. Potencjał tkwiący w ich muzyce sprawia, że czekam na ich nowy album, choć na stronie zespołu brak o nim jakichkolwiek wieści.


Lovely Heads, The Realm of Light, 2010.

Lovely Heads, Days of the Sun, 2012.

Lovely Heads, The Night’s Watch, 2013.

Print Friendly, PDF & Email

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.