Ten rączy wybawca… Superman. Rok pierwszy

Superman Rok pierwszy Imaginaria

Przyjrzyjmy się początkom superbohatera, a może odkryjemy coś nowego, co pozwoli nam lepiej zrozumieć tę postać. Niestety, chyba nie tym razem. Frank Miller i John Romita Jr. połączyli siły, by rzucić nowe światło na jednego z ikonicznych superbohaterów. Jednak coś musiało pójść nie tak, gdyż komiks Superman. Rok pierwszy okazuje się próbą raczej wątpliwej jakości.

Superman Rok pierwszy Okładka ImaginariaCzytając komiks Superman. Rok pierwszy możemy przyjrzeć się początkom działalności przybysza z Kryptonu. Obserwujemy jego losy od momentu wysłania go przez rodziców z ginącego świata na Ziemię, która miała stać się jego domem. Dalej widzimy dorastanie bohatera na farmie w Smallville, służbę w marynarce, eksplorację podmorskich głębin, aż po odnalezienie swojego prawdziwego powołania: łączenie roli Supermana i gapowatego dziennikarza Clarka Kenta. Jak widać duet Miller i Romita Jr. nie wnoszą niczego nowego do naszej wiedzy o początkach Supermana.

Od legendarnego autora, który potrafił pokazać nieznane oblicza takich postaci jak Daredevil czy Batman, można było oczekiwać bardziej innowacyjnego podejścia do tej postaci. Co prawda, Superman to postać, której mroczne oblicze pokazać jest trudniej niż Batmana, jednak Miller nawet nie próbował pójść w tym kierunku. Pokazał Supermana jako istotę rozumiejącą swoją odrębność, świadomie próbującą wtopić się w ludzkie otoczenie, unikać pokazywania swojej wyższości. Superman Millera to arogancki osobnik, przekonany o swojej misji, wręcz wymuszający na innych dostrzeżenie własnej unikalności. Momentami staje się on dość antypatyczną postacią. Nie mam jednak przekonania, że właśnie o to autorom tego komiksu chodziło.

Superman. Rok pierwszy to także komiks, który nie grzeszy logicznym rozwojem fabuły. Watki opisane w trzech zebranych w tomie zeszytach sprawiają wrażenie dość oderwanych historii. Zresztą sam główny bohater zdaje się cierpieć na amnezję, gdyż w kolejnych częściach sprawia wrażenie, jakby zupełnie zapominał o kolejnych miłościach swojego życia.

W komiksie Franka Millera najbardziej drażni jednak wszechobecny patos. Jest on co prawda typowym elementem superbohaterskich opowieści, wszak istoty te, a zwłaszcza Superman, zdają się obdarzone niemal boskimi mocami, jednak należy w tym zachować odpowiednie proporcje. Najlepszym przykładem takiego „przegięcia” jest finałowa strona całego komiksu.

Superman Rok pierwszy 1 Imaginaria

Najciekawszym wątkiem opowieści jest przedstawienie przebiegu służby wojskowej Clarka Kenta. Pragnący poznać świat, którego będzie musiał bronić, przygląda się on nieciekawej stronie ludzkiej natury. Uwypukla to istniejący w nim konflikt dotyczący sposobu zmiany świata, w którym przyszło mu żyć.

Od strony graficznej komiks prezentuje się gorzej niż mogłyby sugerować dane osobowe rysownika. Przyjęta przez Johna Romitę Jr. maniera sprawdza się w szkicowaniu scenerii, jednak postaci ludzkie wyglądają dziwnie. Lekturę utrudnia fakt, że wiele męskich postaci wygląda praktycznie tak samo.

Superman. Rok pierwszy to niezbyt udana próba pokazani origin story głównego bohatera w nowy, atrakcyjny sposób. Niestety, autorzy podeszli do tego w mało interesujący i nadmiernie patetyczny sposób. Nie udało im się nawet w niewielkim procencie wykorzystać twórczej swobody jaką oferuje publikowanie pod marką DC Black Label. A przecież można o tej postaci napisać całkiem dobrą opowieść, o czym już kiedyś pisałem.


Superman. Rok pierwszy (Superman: Year One), scen. Frank Miller, rys. John Romita Jr., tłum. Jacek Żuławnik, DC Black Label, Egmont Polska, Warszawa 2020.

Print Friendly, PDF & Email

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.